Biegania mają swój urok. Inny w lasku koło domu w ciepły, słoneczny dzień. Inny w zaśnieżonych górach. A jeszcze inny w ciemnościach za Mławą. Mazowsze to nie jest najbardziej atrakcyjny rejon Polski. Jedziesz, jedziesz, a tu pola, pola. Ubogie gleby, ubogie wioski, miasteczka bez wdzięku i rzeźba terenu bez sensu. Ani gór, ani jezior, ani […]
Kategoria: Blog
poprzeczka – 20 grudnia 2007
I jeszcze mi bluzę wcięło. Może to przemęczenie? Albo inny kryzys? Akcja Saleta trwa, w środę zbierałem materiał, dodzwoniłem się do ojca, który niewiele ciekawego powiedział. No może poza odpowiedzią na pytanie, dlaczego oboje z żoną nie przyjechali przez siedem dni do umierającego (jak się początkowo wydawało) syna. Odpowiedział krótko: – Po co? Dodzwoniłem się […]
narząd – 18 kwietnia 2008
Co to jest: narząd na literkę M? – spytała córka przedszkolak w samochodzie. I mieliśmy z córką licealistką niezłą zagwozdkę. W wymyślanie rzeczy na literkę związanych z bieganiem bawię się od tygodnia, gdyż publikujemy codziennie w gazecie Alfabet Biegacza. W burzę mózgów są włączeni Moja Sportowa Żona oraz korespondencyjnie Dziki, który po swoim treningu przesyła […]
dzień bez sportu – 20 kwietnia 2007
Dzień bez sportu. I bez samochodu.Wstałem ze słońcem. Zredagować rozmowę z premierem. Byłym premierem.Potem powinien być trening. Wymyśliłem sobie na dziś bieganie po stadionie – 30 sekund na absolutnego maksa, 30 sekund powoli. Na naszym 333-metrowym stadionie łatwo można by wymierzyć tempo. Jeśli przebiegłbym cały stadion w dwóch szybkich odcinkach to było by 3:00 na […]
po toruniu – 21 maja 2007
No dobra. Fajnie było na podium.Napisałem wam o półmaratonie w Toruniu. Straszny upał, słaby wynik, dobre miejsce. I chciałem tak skromnie wspomnieć o walce w gronie dziennikarzy. Ale Moja Sportowa Żona zrobiła mi dziś rano wykład z pi aru (PR) i kazała się bardziej pochwalić. A że córka gimnazjalistka też dała temu wyraz w komentarzach […]
superkompensacja – 17 września 2007
Córka przedszkolak nie musi robić znienawidzonych przysiadów. Co to ma do biegania? Już wyjaśniam. Najpierw o superkompensacji. Pisze o tym w trzeciej książeczce guru Skarżyński, przejrzałem ją przed chwilą i mam teraz zagwozdkę. To co pamiętałem o superkompensacji, to prosta prawda, że człowiek musi też odpoczywać. Po jednym mocnym treningu możesz zrobić drugi lżejszy, trzeci […]
biegaczka – 2 maja 2007
Rano umówiłem się na wywiad z biegaczką. Że przybiegnę do niej o 10.Biegaczka mieszka na Polu Wilanowskim, a ja na Ursynowie. Więc rano pozałatwiałem co było do załatwienia i przebiegłem się na wywiad z kartką do notowania w kieszeni i telefonem komórkowym na wszelki wypadek. Godzina rozmowy i w drodze do domu właściwy trening. Dziś […]
zegrze – 27 maja 2007
Lubicie to: plaża, słońce, leciutki wiatr od wody, kocyk? Bo ja nie cierpię. Rano wsiedliśmy w samochód, zajechaliśmy po znajomych M. i M. i ruszyliśmy nad Zalew Zegrzyński. Moja Sportowa Żona szykowała się na wypożyczenie deski windsurfingowej, ja ostrzyłem zęby na kajak, znajomy M. też, a córka przedszkolak i znajoma M. raczej na rowerek wodny. […]
elita – 22 marca 2007
Po 50 złotych za marzec. Tyle powinniśmy dziś zapłacić z Moją Sportową Żoną za badmintona. Jesteśmy w górnym procencie. W górnym jednym procencie społeczeństwa. Przeglądałem w tym tygodniu z powodów zawodowych wielkie badania społeczne, jedno z pytań dotyczyło, ile złotych przeciętnie miesięcznie przeznacza pan/pani na sport. Ludzie na ten cel nie wydają nic. Jest nas, […]
rozmowy – 16 lutego 2008
W sobotni ranek nikt normalny nie wstaje. Umówiliśmy się z Dzikim na naszych starych Bielanach o 8.30 na wyprawę do puszczy dalekiej. Przy okazji zrobiłem życiówkę z Ursynowa na Bielany – 22 minuty. Do puszczy jechaliśmy stamtąd godzinę, bo postanowiliśmy pobiegać w jej zachodniej części, gdzie rzadko dociera Warszawa. W dodatku w nocy spadł na […]