Dzień dziecka. W domu autobus, w przedszkolu najbardziej wkurzająca laleczka świata, a z kręgli nici. Spodziewaliśmy się pobudki o szóstej rano. Ale córka przedszkolak była widocznie śpiąca, trzeba ją było obudzić o wpół do ósmej i poczekać jeszcze pięć minut aż zacznie kumać, że dziś dzień dziecka. Na główny prezent był autobus – robi furorę. […]
siłownia – 31 maja 2007
Dziś odpoczywałem. Na siłowni. Drugi dzień bez biegania. Ale dziś finiszowałem z pracą, pisałem w nocy po herbatce z kolegą, pisałem od rana i napisałem. Bez żalu odpuściłem trening, ale żeby nie było zupełnego sofciarstwa na wieczór zaplanowałem siłownię. Ja nie wiem, jak karki mogą to uprawiać godzinami. Wiem, że ludzie są różni, mają różne […]
urodziny – 8 marca 2007
Trochę zakwasów po Siennickiej? A może po całej zimie? W środę wieczorem – wczoraj już o tym nie zdążyłem wspomnieć – byłem jeszcze na hali na Siennickiej z córką gimnazjalistką oraz całym SBBP.pl w szerokim tego słowa znaczeniu. Ćwiczenia podobne co zwykle, tylko tym razem kolejność trochę inna – najpierw płotki, potem rzucanie do siebie […]
kabaty – 22 maja 2007
Skoro jest sztuka dla sztuki, to może być też ściganie dla ścigania. Start na 10 km dwa dni po starcie w półmaratonie nie ma właściwie sensu. Walka o życiówkę w taki upał nie ma sensu. O cokolwiek innego zresztą też. Ale kto powiedział, że wyścigi muszą być z sensem, skoro taki odsetek społeczeństwa uważa, że […]
BNP – 29 sierpnia 2007
Niechcący wyszło mi małe BNP. To mój ulubiony trening. BNP to nie NBP pod rządami prezesa Skrzypka, tylko Bieg z Narastającą Prędkością. Prawdziwe BNP powinno wyglądać mniej więcej tak: kwadrans w I zakresie, pół godziny w II i na koniec kwadrans w III plus trochę truchtu. Zrobię to w przyszłym tygodniu, a dziś było BNP […]
randka – 30 sierpnia 2007
Właśnie wróciłem z randki. Częściowo sportowej. Czwartek to zwyczajowy dzień bez biegania. Co nie znaczy, że bez sportu. Kiedy wróciłem z pracy, zwyczajowo wyszliśmy z Moją Sportową Żoną na badmintona, córka przedszkolak robiła slalomy na rowerze, a dziewczynki z podwórka odbijały pożyczonymi od nas paletkami. MSŻ dziś wygrała (pierwszy mecz 2:0, drugi przegrywając 1:2). A […]
burza – 18 czerwca 2007
Kiedy niebo rozdarła błyskawica wszystko mi stanęło przed oczami. Rano pracowałem prawie że na Bielanach, robiłem ankietę maturzystom. Najlepsze było pytanie 21., podpowiedział m je niebiegający szef: "Czego wasi rodzice o was nie wiedzą i nie powinni się dowiedzieć?". Ankieta była pod imieniem i nazwiskiem, wyczułem więc w tym lekki absurd i złagodziłem pytanie: "Czego […]
sochaczew – 9 września 2007
Kiedy w starym autobusie wynajętym od MPK w Sochaczewie jechaliśmy na start półmaratonu, rozmyślałem, jak bardzo egalitarne jest bieganie masowe. Autobus był nieco rozklekotany, walił spalinami do środka. Obok mnie stał biegający szef, stał, stał aż usiadł na schodach, żeby zmienić koszulkę sportową na biegową obnażając przy tym owłosioną klatę. I wtedy przypomniała mi się […]
apollo z belwederu – 19 kwietnia 2007
Wszyscy mówią o Euro. Radio, które miałem na uszach na treningu też.Teraz wszyscy są za sportem. Nawet Apollo z Belwederu, choć o mistrzostwach wypowiadał się na razie jego brat bliźniak. Sprawność fizyczna Apolla jest przy tym imponująca. Nie wiadomo, czy potrafi przebiec kilometr, przejechać na rowerze przez Pole Mokotowskie albo poodbijać lotkę albo piłeczkę. Z […]
dycha z dzikim – 7 stycznia 2007
Pogoda dla biegaczy. Kolejny odcinek serialu. Czego nie należy robić w cyklu treningowym? Bezsensowanych treningów. Biegać dzień po zawodach na 10 km kolejnych dziesięciu kilometrów na granicy drugiego i trzeciego zakresu. To niepotrzebne, a wręcz szkodliwe. Ale czasem człowiek robi szkodliwe rzeczy. Różne szkodliwe rzeczy. Jeśli nie jest to palenie tego i owego, zapijanie się […]