galloway – 25 lutego 2008

Uwaga już za trzy dni informacje o wiosennej edycji Polska Biega! Ale dziś nie napiszę, daję tylko taką zajawkę (to nie slang młodzieżowy, tylko dziennikarski). Napiszę w czwartek, bo wtedy nie ma biegania i stanę przed dylematem pustego ekranu. No i chcę trochę podgrzać napięcie 😉 Dziś o dzisiejszym bieganiu i wczorajszym Gallowayu. Nie napisałem […]

pianino – 2 lutego 2008

Jest w kraju jednak trochę śniegu. Ale z nart nici. O wpół do drugiej w nocy zapisałem sobie na koncie nową życiówkę. 4 h 39 minut na trasie Warszawa-Rabka (od domu do domu). Lubię jazdę po nocy, droga taka pusta, córka przedszkolak spała jak zaklęta, a ja śpiewałem sobie z magnetofonem Kaczmarskiego. W Warszawie szklane […]

orka – 15 stycznia 2008

Zaorałem w te dwa dni. Teraz będę siał, a w niedzielę pierwsze zbiory. Warszawa w poniedziałek obudziła się jakby wiosną. Słońce, lekki plus, prawie że pączki na krzewach. Dopiero jak po 15 minutach biegu znalazłem się na Polu Wilanowskim spotkałem zimę, drzewa mrozem ścięte, trawy szronem pobielone i zlodowaciała ścieżka. Ale to nie tak źle, bo […]

pięta – 10 stycznia 2008

Cztery konkurencje w dwa dni: bieganie, badminton, rolki i inteligencja. Od tygodnia zaciskam zęby, bo boli mnie lewa stopa. Ściślej pięta, jakby mi ją ktoś kijem obił. Swoją drogą to straszne, obijanie pięt kijami. To fantastyczny splot okoliczności, że w czasie historycznym i geograficznym miejscu, w którym przyszło nam żyć nie stosuje się tortur ani […]

źrebak – 27 maja 2008

Do przerwy 1:0. Nie zdążyłem zobaczyć bramki (Żurawski strzelił podobno w trzeciej minucie), bo jedną ręką robiłem kolację córce przedszkolakowi, drugą herbatę Mojej Sportowej Żonie, trzecią to samo dla siebie, a czwartą trzymałem telefon i obgadywaliśmy z Dzikim dzisiejszy bieg na Kabatach. Dziki się nie ścigał, został spontanicznym pacemakerem Mel z Kabat. I Mel poprawiła […]

mecz – 28 marca 2007

Krótko, bo zaraz gwizdek sędziego. Dziś będzie takie małe ‚Między nami sportowcami’ Wyobraźmy sobie biegacza, który przygotowuje się do startu na 10 km. We wtorek zrobił ostatni mocny trening pod tzw. superkompensację, czyli żeby w dniu startu być ponad maksimum swoich możliwości. W czwartek zrobi też dość mocny trening, choć nie aż tak. A w […]

biegacz – 24 września 2007

Trochę jak idiota chodziłem dziś po Piasecznie i pytałem ludzi, czy idą na wybory, czy nie. Aż spotkałem faceta w czerwonej koszulce. Ranek zacząłem od rozbiegania – czyli wycieczki po samochód na Sobieskiego (patrz: wyjaśnienia wczoraj). Przebiegłem skrajem Pola Wilanowskiego, na którym jeszcze nigdy nie byłem – w rogu między Aleją Wilanowską i Doliną Służewiecką. […]

20 – 28 września 2007

Przeważnie jestem asertywny. Chyba że biegający szef przyśle wieczorem sms-a, czy następnego dnia rano spotykamy się przy szlabanie w Kabatach, żeby pobiec 20 km. Pobiegliśmy. Planowałem na dziś parę szybkich kilometrówek albo pięciominutówek. Albo dwa razy szybkie trzy km. W tempie takim, w jakim chcę pobiec w sobotę 10 km na SMŚ-iu (szczegóły www.sbbp.pl). Ale […]

gwiazda – 27 września 2007

Dziś rano biegałem z gwiazdą. Jutro będzie w Gazecie. Żebyście nie myśleli, że jestem skończonym dupkiem: to nie był mój pomysł. To dział biegowy Gazety zwany też Polska Biega zadzwonił do mnie – w osobie Zosi Z. – i zapytał, czy na podsumowanie cyklu Bieganie z Gwiazdami nie mógłbym pobiec z Moją Sportową Żoną. Podchwyciłem, dział […]

półtorej – 1 maja 2007

Słowo ciałem się stało. A ciało bolało.Pamiętacie czego mi brakuje? Wytrzymałości. Dziś rano też mi zabrakło, kiedy biegający szef zażądał niespodziewanie na 14.00 tekstu, który miałem pisać dopiero jutro, fizjoterapeutka, z którą musiałem porozmawiać do tego tekstu stwierdziła powiedziała, że jest w pracy i ma czas dopiero o 15., wpasowanie w plan dnia (bieganie, spotkanie […]